Srebro z fakturą zastygłej lawy. Porowate, dziurawe, pełne przypadkowych kształtów. Metal który sam zdecydował jak ma wyglądać.
KERÁ
Kerá to ceramika. Srebrne pierścionki z ceramicznymi oczkami robionymi ręcznie. Każde inne – kolor, kształt, charakter. Oprawiam je w srebro po swojemu.
ALMASI
Almasi znaczy diament. Naturalne, nieoszlifowane – szare, niebieskie, kawowe. Żaden nie wygląda jak ten z reklamy i o to chodzi. Srebro, złoto, kamień, który wyszedł z ziemi i tak zostaje.
LUNULA
Lunula – mały księżyc. Kolekcja obrączek ze srebra inspirowana fakturą niewidocznej półkuli księżyca. Tam, gdzie nie ma gładkich powierzchni.
ASPERO
Aspero znaczy szorstki. Srebro z patyną, nieregularne kształty, falowania. Wygląda, jakby leżało w ziemi od stu lat. Dla jednych za długo, dla innych w sam raz.
CAVIAR
Koralowce, skorupiaki, życie które przylega do rafy. Srebrne formy prosto z dna – nieregularne, chropowate, nic na siłę gładkiego.
CANNA
Canna to trzcina. Srebro inspirowane wodną roślinnością – tatarakiem, trawami, trzcinami. Proste przekroje, surowe kształty. Natura sama w sobie nie kombinuje.
Warsztat jest w Gdańsku. Pracuję sam – projektuję, wykonuję, wykańczam. Wszystko przechodzi przez moje ręce, mam pełną kontrolę nad każdym detalem. Nie gonię za techniczną gładkością. Interesuje mnie biżuteria, która ma w sobie coś z natury – surowe formy, organiczne kształty, widoczny ślad ręcznej roboty. Inspiracji szukam w tym, co nieregularne, szorstkie, przypadkowe – kształtach z życia na rafie, strukturach skał, fakturach, które natura tworzyła bez planu. Pracuję głównie ze srebrem, kamieniami i ceramicznymi dodatkami. Lubię je za szorstkość i surowość – materiały, które nie udają czegoś, czym nie są.
Ceramiczne oczka i emalia
Dwie techniki, dwa różne efekty. Ceramiczne oczka powstają z glinki – robi je dla mnie Sylwia, ja oprawiam w srebro po swojemu. Kolor jest w materiale, nie na wierzchu – nie schodzi, nie blaknie. Każde oczko trochę inne, bo ręczna robota. Emalia to zdobienie bezpośrednio na srebrze – nakładam ją i wypalam w piecu. Trwałe, intensywne kolory, zrośnięte z metalem. Obie techniki wymagają odrobiny szacunku. Nie rzucaj pierścionkiem o kafelki. Ale przy normalnym noszeniu – służą latami.
Zamówienia indywidualne
Robię rzeczy na zamówienie. Nie musisz przychodzić z gotowym projektem – wystarczy pomysł, a czasem nawet tylko poczucie, czego szukasz. Resztą się zajmę, zazwyczaj w tydzień, dwa. Dłużej tylko przy skomplikowanych oprawach kamieni. Jeśli jesteś z Gdańska albo przejeżdżasz – zapraszam do pracowni. Można pogadać o wszystkim przy kawie. Jeśli zamawiasz zdalnie – rozmiar to podstawa. Zmierz się porządnie, najlepiej u jubilera. Albo prześlij obrączkę czy pierścionek, który pasuje – to wystarczy. Przy zamówieniu indywidualnym nie ma opcji „może pasuje”.